Plusy
Plusy:
– odchudzania – trochę schudłam, a żeby mieć motywację do utrzymania tej wagi i w ogóle, żeby poprawić sobie nastrój, kupiłam trochę nowych ciuchów 🙂 Że niby dotychczasowe są za luźne… Każdy pretekst dobry, a mąż nawet ponarzekać nie może przy takich argumentach 🙂
– drugiej połowy stycznia – może jeszcze tego tak nie widać, ale dzień mamy coraz dłuższy. Uznajmy więc, że wkrótce wiosna 🙂
– wcześniejszego rozliczenia się z podatków – będzie szybciej zwrot kasy.