Christmas time

Pracując lubię słuchać radia internetowego. Mam kilka ulubionych rozgłośni, których nie będę tu reklamować, bo może macie inne gusta. Ja lubię takie, które puszczają muzykę lekko jazzującą, soulującą i dobry pop. Właśnie od dziś jedna z moich ulubionych rozgłośni serwuje mi od rana co jakiś czas pioseki bożonarodzeniowe. Na całe szczęście nie kolędy, ale jednak są to klimaty świąteczno – zimowe…

Czy to już ten czas? Wydawało mi się, że nie, ale w sumie, gdyby działały galerie, pewnie od dwóch tygodni widziałabym świąteczne dekoracje. W końcu za trzy tygodnie już Mikołajki :-O

Jeśli chodzi o prezenty czy jakiekolwiek świąteczne plany to nie mam nic. Moje myśli absorbuje epidemia i obawa o pracę. Po Wielkanocy zapowiadają nam się kolejne dziwne święta… Nie wiem czy rząd zdecyduje się zamknąć wszystkich znowu w domach, ale i tak pewnie wiele osób ograniczy mobilność i kontakty z rodziną, zwłaszcza z jej starszymi przedstawicielami, dla których będzie to ciężki okres.

I o prezenty będzie trudniej, bo i czasy niepewne i trzeba pobuszować po internecie, żeby je kupić… Ech, zbliża się Christmas time. Może dłuższe siedzenie w domu i wschłuchiwanie się w świąteczne przeboje, przynajmniej wpraw nas w świąteczny nastrój… Mnie na razie nie wprawiło. Zdziwiło jedynie, że to już.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.